Polska kontra USA – porównanie popularnych technologii płatniczych

Jak płacą Polacy, a jak Amerykanie? Porównanie najczęściej wybieranych metod płatności.

Chociaż  Polska i Stany Zjednoczone wyraźnie się od siebie różnią na wielu płaszczyznach, ciekawym doświadczeniem jest poszukiwanie podobieństw. Jednym z nich jest stale rosnąca popularność zakupów internetowych. Zarówno nasi rodacy, jak i Amerykanie coraz chętniej kupują online. Czy osoby mieszkające po przeciwnych stronach Atlantyku wybierają jednak te same metody płatności?

Aby lepiej pokazać stan rynku ecommerce w obydwu krajach, warto porównać pewne dane statystyczne. Spośród niemal 230 milionów osób z dostępem do internetu w USA ponad 173 milionów kupuje w sklepach internetowych. W przypadku Polski wartości te prezentują się nieco skromniej: zakupy w sieci robi 12 z niecałych 31 milionów internautów. Istotne jest jednak to, że rodzimy handel internetowy szybko się rozwija – w 2017 roku urósł o 17% w stosunku do 8,9% w Stanach Zjednoczonych.
Jak płacą Polacy?
Kupujący w Polsce wyróżniają się nie tylko na tle USA, ale również państw Europy Zachodniej. Według opublikowanego w tym roku raportu Izby Gospodarki Elektronicznej dominującą metodą płatności w naszym kraju są szybkie przelewy, nazywane również pay-by-linkami. Ze strony sklepu przenoszą nas prosto na stronę banku, gdzie wszystkie dane odbiorcy przelewu oraz kwota są już uzupełnione – wystarczy zaakceptować transakcję, a pieniądze trafiają od razu na konto sprzedawcy. Z tego stosunkowo wygodnego sposobu finalizowania transakcji korzysta 24% klientów.
Na drugim miejscu znajduje się wysyłka za pobraniem, która bywa wykorzystywana np. do sprawdzenia wiarygodności sklepu przy pierwszych zakupach. Płacenie gotówką przy odbiorze jest najczęściej wybieraną opcją dla 18% kupujących. Tylko jeden procent mniej nadal korzysta z tradycyjnych przelewów bankowych, w których trzeba wpisać m.in. numer konta.

Co siódmy internauta wybiera zarówno płatności kartą, jak i mobilne. Jeszcze kilka lat temu udział kart wynosił mniej niż 10% – widać więc, że zaufanie do plastiku wzrasta. Podobnie może być już wkrótce z płatnościami za pomocą smartfonów. Rośnie popularność rodzimych, dobrze rozwiniętych systemów płatności mobilnych (jak np. BLIK czy IKO) oraz rozwiązań płatniczych od technologicznych gigantów, takich jak Google czy Apple. Czerwcowa premiera Apple Pay nad Wisłą powinna jeszcze bardziej uwidocznić ten trend.

American way
Zupełnie inne przyzwyczajenia w obszarze płatności online mają Amerykanie. W ojczyźnie Wuja Sama zdecydowanie dominują karty płatnicze: niemal co drugi kupujący płaci kartą kredytową, a co czwarty – debetową. Dosyć popularny jest również PayPal, który najchętniej wybiera 12% klientów sklepów internetowych. Udział pozostałych metod płatności w zakupach online jest dosyć marginalny.
Te wyniki nikogo nie powinny dziwić. W końcu to właśnie USA są ojczyzną kart płatniczych, a kultura płacenia plastikiem przy niemal każdej okazji jest głęboko zakorzeniona u większości konsumentów. Obywatele Stanów mogą również korzystać z różnych programów lojalnościowych, które nagradzają użytkowników za częste dokonywanie transakcji. Z drugiej strony, tak znaczny udział kart sprawia, że – w przeciwieństwie choćby do Polski – stosunkowo trudno jest się tam przebić nowym technologiom, które mogłyby zaoferować różnym grupom odbiorców dostosowane do nich rozwiązania. W porównaniu do naszego kraju, w Ameryce nadal stosunkowo mało terminali obsługuje np. płatności zbliżeniowe.
Nie gęsi
Czy taki rozkład preferowanych metod płatności w Polsce w stosunku do USA powinien być powodem do kompleksów? Zdecydowanie nie! Nad Wisłą powstało wiele naprawdę udanych projektów finansowych, które odpowiadają lokalnym potrzebom i przyzwyczajeniom. Dzięki nim Polacy mogą realizować np. szybkie zakupy w sklepach internetowych bez konieczności korzystania z form zapłaty, do których nie mają pełnego zaufania.
Co zaś niesie przyszłość? Zarówno dzięki zmianom demograficznym jak i technologicznym można spodziewać się dalszego odchodzenia od tradycyjnych przelewów oraz płatności gotówką. Nie oznacza to oczywiście, że znikną one całkowicie – z pewnością wiele osób nadal będzie preferowało właśnie te sposoby finalizowania transakcji. Część klientów, którzy nie wyobrażają sobie rezygnacji z przesyłek za pobraniem może przerzucić się na płatność kartą przy odbiorze (już teraz robi tak 9% internautów). Warto również mieć oko na rozwiązania mobilne, które mają szereg zalet i cały czas są udoskonalane. Niezależnie od tego jak rozwinie się sytuacja, najlepiej stosować te metody, które zapewniają rozsądny kompromis między wygodą i bezpieczeństwem.
Autorem artykułu jest Grzegorz Świerniak, redaktor bloga PayLane

Grzegorz Świerniak

Podoba Ci się? Skomentuj i udostępnij: