Kariera i biznes

Winiarski biznes. Jak zostać winiarzem

Choć do niedawna winnice kojarzyliśmy głównie z Francją, Włochami i Hiszpanią, to od kilku lat sami możemy pochwalić się uprawami. Obecnie w Polsce mamy już blisko 600 ha winnic, a ich powierzchnia z roku na rok rośnie.

Polskie wino to żadna nowość. Winorośl w Polsce uprawiano już w XII wieku. Zapatrzeni w sąsiadów pobliskich Moraw i Węgier Polacy postanowili założyć winnice na południu kraju, głównie w okolicach Krakowa, Krosna, Sandomierza czy Lublina.

enoturystyka

Od kilku lat rośnie w Polsce zainteresowanie enoturystyką. To rodzaj podróżowania polegający na wizytach w winnicach, spacerach wśród winorośli, niekiedy udziałach w zbiorach, ale przede wszystkim na degustacjach win, które później można kupić. Od niedawna możemy w ten sposób zwiedzać Polskę. Dodatkowo, niektóre winnice pozwalają zaparkować kamperem, samochodem z przyczepą lub rozłożyć namiot na polu wśród winorośli. Możemy tam rozkoszować się pięknymi widokami, idealnym spokojem oraz smakiem wina pochodzącego z ziemi, na której właśnie wypoczywamy.

Czy łatwo zostać winiarzem?

Od niedawna coraz więcej Polaków przypomina sobie o winiarskim dziedzictwie. Jednocześnie odradza się moda – i to zarówno na wino, jak i na produkty regionalne. Wszystko to stanowi zachętę dla kolejnych osób, które marzą o posiadaniu własnej winnicy. Niestety ci, którzy chcieliby uprawiać winorośle i sprzedawać wytworzone z nich wino, muszą spełnić wiele wymagań prawnych.

Na szczęście od 10 lat obowiązuje w Polsce tzw. „ustawa winiarska”, czyli Ustawa o wyrobie i rozlewie wyrobów winiarskich, obrocie tymi wyrobami i organizacji rynku wina. Ułatwiła ona życie wielu producentom win – tzn. takim, którzy produkują do 1000 hektolitrów wina rocznie, wyłącznie z wytwarzanych przez siebie owoców.

Przede wszystkim tzw. „mały winiarz” nie musi starać się o wpis prowadzony przez Ministra Rolnictwa. Musi jednak corocznie rejestrować się w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa (jest to jednak operacja znacznie prostsza). Kolejne ułatwienie to możliwość sprzedaży wina w miejscu produkcji bez potrzeby starania się o zezwolenie na obrót alkoholem.

– Wino należy do towarów objętych podatkiem akcyzowym, z czym również wiąże się wiele obowiązków. Jeśli jednak dana osoba posiada własną winnicę i produkuje wina wyłącznie z owoców z tejże winnicy, a w ciągu roku kalendarzowego nie przekracza produkcji na poziomie 1000 hektolitrów, może skorzystać z dodatkowego przywileju. Jest nim prawo do produkcji wina poza składem podatkowym, bez konieczności opłacania podatku akcyzowego z góry – mówi Remigiusz Zdrojkowski z firmy XBS Prolog, wyspecjalizowanej w logistyce towarów akcyzowych.

Nie oznacza to jednak, że tzw. „mały winiarz” nie musi spełnić żadnych wymagań akcyzowych. Jego obowiązkiem jest m.in. zgłaszanie do urzędu celnego zamiaru butelkowania wina.

A co z banderolami?

– Są one obowiązkowe – podkreśla Remigiusz Zdrojkowski. – I to nawet dla tych producentów, którzy wytwarzają mniej niż 100 hektolitrów rocznie. Muszą oni co roku (do 30 października) zgłaszać zapotrzebowanie na znaki akcyzy na rok kolejny, a następnie oznaczać nimi wina wprowadzane do sprzedaży – dodaje.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że „mały winiarz” nie musi korzystać ze wszystkich praw, jakie dają mu przepisy. Np. najmniejsi producenci win w ogóle nie muszą rejestrować działalności gospodarczej, ale jeśli wolą, mogą działać jako przedsiębiorcy (a nie jako rolnicy). Bycie przedsiębiorcą ułatwia współpracę z innymi podmiotami. Umożliwia także zlecenie wyspecjalizowanej firmie np. naklejania znaków akcyzy oraz etykiet na butelki, a nawet samego butelkowania, czy transportu – takie rozwiązanie może okazać się po prostu wygodniejsze.

Spełnienie wszystkich wymagań formalnych dotyczących produkcji i sprzedaży własnych win nadal nie jest sprawą dziecinnie łatwą. Trzeba jednak przyznać, że szczególnie przepisy dla „małych winiarzy” są obecnie znacznie bardziej liberalne niż jeszcze 10 lat temu. Dzięki temu także w sklepach coraz częściej możemy wybierać pomiędzy winami z Bordeaux, Toskanii i… Zamojszczyzny. A na wycieczkę możemy wybrać się zarówno do Prowansji, jak i na Podkarpacki Szlak Winnic.

Jaka jest Twoja reakcja?

Podekscytowany
0
Zadowolony
0
Podoba mi się
0
Zastanawiam się
0

You may also like

Comments are closed.